Otyłość nie czeka. „Nie wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać”
Otyłość nie jest problemem estetycznym ani wyłącznie kwestią masy ciała. To przewlekła choroba, która wymaga leczenia. Nie ustępuje samoistnie, ma tendencję do nawrotów i zwiększa ryzyko wielu innych schorzeń.
Według szacunków przywoływanych przez Ministerstwo Zdrowia i Najwyższą Izbę Kontroli z otyłością zmaga się około 9 mln dorosłych Polaków. NIK wyliczała, że w 2022 roku dotyczyło to blisko 30 proc. dorosłej populacji. – Częstość występowania tej groźnej, podstępnej, przewlekłej choroby dramatycznie wzrasta – podkreśla prof. Paweł Bogdański z Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych i Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Coraz większym problemem jest otyłość dzieci
Szczególny niepokój eksperta budzi sytuacja dzieci i młodzieży. – To, co nas bardzo niepokoi, to wzrost częstości występowania nadwagi i otyłości wśród najmłodszych mieszkańców naszego kraju – mówi prof. Bogdański.
Skala problemu jest duża. Ministerstwo Zdrowia podawało w 2025 roku, że nadwaga lub otyłość dotyczy ponad 30 proc. polskich ośmiolatków. Najnowszy raport WHO dotyczący dzieci w wieku 7-9 lat również pokazuje, że nadmierna masa ciała pozostaje poważnym problemem zdrowia publicznego w całym regionie europejskim.
Otyłość nie oznacza przy tym wyłącznie większej masy ciała. Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości wskazuje, że zwiększa ona ryzyko rozwoju ponad 200 chorób i zaburzeń, w tym m. in. cukrzycy typu 2, nadciśnienia, zaburzeń lipidowych i chorób sercowo-naczyniowych.
W poniedziałek kardiolog, we wtorek diabetolog
Prof. Bogdański zwraca uwagę na paradoks obecnego systemu. Pacjent z otyłością często trafia do kolejnych specjalistów dopiero wtedy, kiedy pojawią się jej powikłania. – Pacjenci chorujący na otyłość coraz częściej w swoim kalendarzu zapisują wizyty: w poniedziałek kardiolog, we wtorek diabetolog, w środę ortopeda. Chodzą od specjalisty do specjalisty – mówi ekspert.
W takim modelu leczone są kolejne konsekwencje choroby, podczas gdy sama otyłość może przez długi czas nie zostać odpowiednio rozpoznana i objęta kompleksową terapią. – Kalendarz powinien zmienić się na: w poniedziałek wyjazd nad morze, we wtorek wyjście do kina, w środę wyjście na basen – mówi profesor. Jego zdaniem otyłość powinna być rozpoznawana znacznie wcześniej. Zwraca uwagę także na otyłość brzuszną – zwiększony obwód pasa nie jest jedynie problemem estetycznym, ale może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem zaburzeń metabolicznych i sercowo-naczyniowych.
Otyłość można i trzeba leczyć
W ostatnich latach świadomość, że otyłość jest chorobą, wyraźnie wzrosła. Nadal jednak – jak zaznacza prof. Bogdański – potrzebna jest edukacja zarówno pacjentów, jak i personelu medycznego. – Tę chorobę można i trzeba leczyć. Im wcześniej, tym lepiej, chroniąc pacjenta przed powikłaniami – mówi.
Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości w czerwcu zaprezentowało najnowsze zalecenia dotyczące postępowania u chorych na otyłość. PTLO podkreśla, że leczenie powinno być prowadzone zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i dostosowane do sytuacji konkretnego pacjenta.
Prof. Bogdański wymienia trzy podstawowe elementy współczesnego postępowania: leczenie niefarmakologiczne, odpowiednio dobraną farmakoterapię oraz – u właściwie zakwalifikowanych pacjentów – chirurgię bariatryczną. Celem nie jest wyłącznie spadek liczby kilogramów. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie ryzyka powikłań, poprawę już istniejących zaburzeń oraz wydłużenie życia w lepszym zdrowiu.
„Nie wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać”
– Nie wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać – podkreśla prof. Bogdański. Zmiana sposobu żywienia i zwiększenie aktywności fizycznej pozostają ważnymi elementami postępowania, ale u osoby, która już choruje na otyłość, mogą nie wystarczyć do uzyskania i utrzymania efektu leczenia. Dlatego pacjent może potrzebować opieki całego zespołu: lekarza, dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty, a w zależności od wskazań również farmakoterapii czy leczenia operacyjnego. – Potrzebujemy nowoczesnej, kompleksowej terapii opartej na zaangażowaniu całego zespołu terapeutycznego – mówi prof. Bogdański.
Pacjent nie powinien być pozostawiony sam sobie
Problemem pozostaje jednak nie tylko wiedza o tym, jak leczyć otyłość, lecz także dostęp do takiego leczenia. Prof. Bogdański zwraca uwagę, że pacjent powinien mieć możliwość przejścia przez uporządkowaną ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną, a nie szukać pomocy kolejno w poradniach zajmujących się poszczególnymi powikłaniami.
Podobne wnioski przedstawiła wcześniej Najwyższa Izba Kontroli. NIK wskazywała, że system nie zapewniał osobom z otyłością powszechnego dostępu do kompleksowej opieki i interdyscyplinarnych zespołów, podczas gdy rosły wydatki związane z leczeniem jej następstw. – Nie mamy rozwiązań systemowych, które pozwoliłyby na prawdziwą dostępność do dobrze opisanych interwencji medycznych – ocenia prof. Bogdański.
Otyłość to również problem gospodarki i społeczeństwa
Zdaniem profesora konsekwencje epidemii otyłości wykraczają daleko poza gabinet lekarski. Więcej chorób przewlekłych oznacza większą liczbę wizyt, hospitalizacji, stosowanych leków i absencji w pracy. To przekłada się zarówno na wydatki systemu ochrony zdrowia, jak i na funkcjonowanie gospodarki. – Leczenie otyłości to inwestycja w przyszłość – przekonuje prof. Bogdański.
NIK szacowała, że bezpośrednie wydatki związane z otyłością sięgały w Polsce w 2022 roku około 9 mld zł. Dlatego – zdaniem eksperta – polityka dotycząca otyłości nie może być zadaniem wyłącznie Ministerstwa Zdrowia.
Potrzebne są zmiany także poza ochroną zdrowia
Profilaktyka otyłości obejmuje środowisko, w którym ludzie żyją na co dzień. Prof. Bogdański wskazuje m. in. na dostępność żywności, rolę żywności wysokoprzetworzonej, możliwości podejmowania aktywności fizycznej i sposób planowania przestrzeni. Dlatego potrzebna jest współpraca różnych resortów – zdrowia, edukacji, sportu, rolnictwa, infrastruktury czy gospodarki. Nie chodzi przy tym o przerzucanie całej odpowiedzialności za chorobę na pacjenta. Warunki życia mogą sprzyjać albo utrudniać utrzymanie zdrowych zachowań, a osoba, u której otyłość już się rozwinęła, potrzebuje przede wszystkim dostępu do leczenia.
Trzy rzeczy muszą wydarzyć się równocześnie
Prof. Bogdański wskazuje trzy obszary, bez których trudno będzie skutecznie zmierzyć się z chorobą otyłościową. Pierwszy to świadomość społeczna – zrozumienie, że otyłość jest chorobą i warto zgłosić się z nią po pomoc medyczną. Drugi to wiedza i kompetencje personelu – lekarzy, dietetyków, psychologów i fizjoterapeutów, którzy powinni leczyć pacjentów zgodnie z aktualnymi standardami. Trzeci to zmiany systemowe, które zapewnią dostęp do kompleksowej terapii i jednocześnie będą tworzyć środowisko ograniczające ryzyko rozwoju nowych przypadków otyłości. – Te trzy obszary muszą być zaopiekowane równocześnie – podkreśla prof. Paweł Bogdański. Otyłość nie jest bowiem problemem, który można rozwiązać jednym zaleceniem albo krótką dietą. To przewlekła choroba, która wymaga wczesnego rozpoznania, długofalowego leczenia i systemu, który rzeczywiście daje pacjentowi dostęp do takiej opieki.